Zdecydowanie nie polecam. I nie jest to komentarz do samego ośrodka, pokoju czy jedzenia. Ale do obsługi a raczej osób odpowiedzialnych za jego prowadzenie. Dlaczego?
Rezerwowałam pobyt przez internet. Rezerwacja odbywała się drogą mailową. Właścicielka zaproponowała pokój taki jak nas interesował. Potwierdziłam ze rezerwuję pobyt. Było to na trzy dni przed wyjazdem. Dzień później dostałam dwa sprzeczne maile. W jednym była informacja o konieczności wpłaty zaliczki, kilka godzin później mail z informacją ze pokój zarezerwowany a zaliczki nie wpłacać, bo jest już za późno. Wieczorem w dniu poprzedzającym wyjazd zadzwoniłam do ośrodka, aby upewnić się ze pokój będzie czekał, mieliśmy do pokonania prawie 600 km i chciałam mieć pewność ze miejsce będzie czekać. Pani telefonicznie potwierdziła rezerwacje. Po dotarciu na miejsce udaliśmy się pod wskazany adres. Kierowniczki nie było a ktoś z obsługi powiedział ze w tym domu miejsc nie ma. Zadzwoniłam do szefowej a ta kazała iść do ich drugiego domu na ul. Sądelską 61 do jej siostry i tam podobno miejsce dla nas jest. Zdecydowanie nikt nas wcześniej nie uprzedził, że będziemy mieszkać w innym domu niż ten wskazany na stronie internetowej. Ale cóż, trudno. Udaliśmy się, więc we wskazane miejsce. Przywitała nas druga szefowa i zażądała z góry wpłaty pieniędzy za pobyt i dopiero po wpłacie wyśle nas do kolejnego domu /podobno ich/ i tam dostaniemy pokój. Tego to już w ogóle się nie spodziewaliśmy. Wydało nam się to wszystko podejrzane, więc zażądaliśmy najpierw pokazania tego domu i pokoju. Dostaliśmy adres a na miejscu okazało się ze jest to dom zupełnie innych ludzi i do tego miejsc tam żadnych nie ma. Wróciliśmy na Sądelską 61, ale okazało się, że szefowej już nie ma. Sądzę, że ta pani chciała nas nabić po prostu w butelkę. Gdybyśmy nie byli przezorni to stracilibyśmy kupę kasy.
Nocleg znaleźliśmy sami, ale nie było to łatwe po długiej podróży i przy braku dostępnych wolnych miejsc. Wielokrotnie jeździliśmy na wakacje po rezerwacji w internecie i w Polsce i za granicą i nigdy jeszcze nie mięliśmy takich problemów i nikt nigdy nie próbował nas oszukać. Nie wiem czy była to zła wola właścicielek czy kompletny brak organizacji. Nie mnie osadzać, ale nie mniej przestrzegam wszystkich zainteresowanych.
Kinga Wołkowska
(Sierpień 2008)
|